|
Maraton Rowerowy Dookoła Polski |
Środek słonecznego dnia. Główna droga. Przejazd przez Gryfino i niekończące się tereny zurbanizowane podszczecińskich miejscowości. Niezauważalnie mijam granice miasta Szczecin. W takich warunkach jazda przestaje sprawiać jakąkolwiek przyjemność. Gdzieś z boku rzuca mi się w oczy napis Pierogarnia. Zatrzymuję się. To będzie pierwszy gorący posiłek od 3 dni. Poza pierogami -zamawiam ostatnie 7 sztuk mięsnych (zjadłbym ich pewnie 2 razy więcej) - wybór niewielki, biorę barszcz z uszkami. Może jestem przewrażliwiony ale mam wrażenie, że pani odsuwa się w najdalszy kąt pomieszczenia. Od ostatniego prysznica minęło przecież 5 dni.
Przede mną płaski, najnudniejszy i najbardziej zamulający odcinek trasy. Obiektywnie pewnie nie różni się większości dotychczas pokonywanych. Subiektywnie? Hasło "droga jest celem", zostało zastąpione przez "morze jest celem". Nie zdaję sobie sprawy, że do morza odległego niemal na wyciągnięcie ręki, mam jeszcze prawie 100 kilometrów.
[29/08/2017 18:29 - Naprzód Wiki! Czas się nie liczy. Samo przejechanie mrdp jest wielką rzeczą i przy okazji inspiracja dla wielu. A więc cała naprzód :-) - Łukasz S.]
Droga dłuży się niemiłosiernie. Goleniów - rodzinne miasto Wigora. Wolin - znany mi ze organizowanych przez Wiechora (Wiesława Rusaka) w 2003 r. ekstremalnych imprez rowerowych i pieszych. Supermaratonu Rowerowego Dookoła Zalewu Szczecińskiego (pierwszego w Polsce maratonu na dystansie 500+) oraz Zimowego Marszu Pieszego Dookoła Wyspy Wolin (125 km).
Powoli nadchodzi zmierzch. Wreszcie skręcam w drogę prowadzącą na zachód. Międzyzdroje - morza jeszcze teraz nie zobaczę ale teraz naprawdę można by po nie wyciągnąć rękę. Sprzyjający południowy wiatr, teraz będzie wiał z boku ale nie narzekam, nie czuję żeby przeszkadzał w jeździe. W poprzedniej edycji był to paskudny wmordewind.
Nie jestem fanem nadmorskiego wypoczynku. Mijam znane jedynie ze słyszenia miejscowości Dziwnów, Dziwnówek, Pobierowo, Rewal. Pogorzelica i takimi znanymi ze słyszenia nadal pozostaną. Ponieważ chłód nocy sprawia, że jazda znowu jest przyjemnością, będę ograniczał postoje do minimum. Tej nocy zamiast 6-7 godzin ciągłego snu będę zatrzymywał się w miarę potrzeby/konieczności na krótsze drzemki (odwiedzam kolejne 3 - ostatnie już podczas tej imprezy wiaty). Pozwoli to wydłużyć czas jazdy o 2-3 godziny. Wczesnym rankiem mijam budzący się do życia Kołobrzeg.
Kibice zaczynają się niecierpliwić:
[30/08/30 8:29 - Cześć. Tu Michał z forum. Chciałbym Cię odwiedzić kilkadziesiąt km przed metą. Jaki masz plan? Nie widać Was na trackingu]
Czy może być piękniejszy doping?
To już naprawdę końcówka. Nie wypada, żeby kibice zbyt długo czekali. Nie wypada bym nie spełnił ich oczekiwań. Spinam się do jazdy. Na odpoczynek przyjdzie czas po powrocie na metę. Jazdę przerywają kilku-, kilkunastominutowe postoje: na zakupy w Biedronce, na spożycie zakupionych wiktuałów itp. Mijam kolejne znane z opowiadań miejscowości. 11 doba maratonu minie w miejscowości Postomino niedaleko od Słupska. Dorobek 16 godzinnej jazdy do 310 km. Dystans pozostały do mety przy latarni zmniejszył się do poniżej 150 km.
[30/08/30 11:23 - Już tylko 170 km - to mniej niż Harpagan i do tego po asfalcie. Trzymam kciuki za dziś wieczór pod latarni :) - Paweł B.]

Trasa 11 doby - https://ridewithgps.com/trips/17549929
PK36 Szczecin Zdroje (2713,8 km) - 2017.08.29 - 14:25
PK37 Międzyzdroje (2802,2 km) - 2017.08.28 - 19:22
PK38 Kołobrzeg (2894,6 km) - 2017.08.30 - 05:35
dystans - 309,0 km
czas jazdy - 15:52
średnia - 19,5 km/godz.
12 doba - 30 sierpnia 2017 r.
Trwa walka z czasem, walka z dystansem. Zmęczenie? Co to jest zmęczenie? Tym tempem mógłbym jechać chociażby kolejne 5 dni. Ustka - na umówione spotkanie z Pawłem, kolekcjonerem kapsli spóźniam się o 2 dni. Z niepokojem oczekuję na końcowy podjazd przy Jeziorze Żarnowieckim. Tu miłe zaskoczenie. Podjazd, którego się najbardziej obawiałem będę pokonywał w odwrotnym kierunku czyli zjeżdżając z szybkością przekraczającą 60 km/godz. Podczas jazdy wokół jeziora nadjeżdża komitet powitalny. Jak mi się jedzie? Głupie pytanie. Pewnie że "Doskonale". Czas dla fotoreporterów. Wigor prowadzi samochód (no tak, do tej pory zdążył się już wyspać), Michał pstryka fotki.

(te i nast. fot. Michał)
Podjazd po przeciwnej stronie jeziora, chociaż dość długi nie robi na mnie szczególnego wrażenia. Wrażenie, niestety negatywne robi koszmarny stan nawierzchni brukowanej drogi prowadzącej z Karwi do Jastrzębiej Góry. Przeżywam szok jadąc po głównej ulicy łączącej nadmorskie kurorty. Może pamięć jest zawodna ale mam wrażenie że o wiele równiejsze były lubuskie bruki. Gorszy był jedynie szutrowy odcinek na wschodzie.
[30/08/2017 17:25 - Wiki! Cała LODZ trzyma wszystkie kciuki za Ciebie! Piękna sprawa, to głowa jedzie, a za nią nogi. Trzymaj sie bezpiecznie - Gavek]

Mijam poznany przed startem fragment Jastrzębiej Góry. Jeszcze tylko kilkaset metrów i rozpoczynam ostatni podjazd prowadzący do Latarni Rozewie. Po chwili odbieram statuetkę i gratulacje od organizatora maratonu Daniela Śmiei. Dystans MRDP pokonałem w czasie 11 dni 8 godzin 40 minut (272:40 godz.)

[2017.08.30 - 20:53 - Skończyłem]
[2017.08.30 - 20:50 - META]

[30.08.2017 - 21:05 - Gratulacje - MRDP ukończone! - Paweł B.]
[2017.08.30 - 21:14 - ŻYCIE JEST PIĘKNE]
[30.08.2017 - 21:56 - Życie jest piękne Wiki! Kibicowaliśmy całą trasę! Jesteś Mistrz! Gratulacje Witkowscy Marcin, Magda, Telimena]
[30.08.2017 - 23:39 - Jesteś idolem mojej żony - Grześ]
[31.08.2017 - 00:16 - Gratulacje! Jak stąd na Rozewie i Dookoła Kraju - Gavek]
[31.08.2017 - 11:20 - Panie Krzysiu, wielkie gratulacje, jestem pełna podziwu dla pana, mama Piotrka i Pawła z Bikeorient]

Latarnia Rozewie następnego dnia (od lewej: Włóczykij, Wiki, Pirzu, Wigor, Byczys)
W ciągu ostatniej doby 8 godz. 40 min. jechałem przez ponad 7 i pół godziny pokonując 150 km

Trasa 11 doby - https://ridewithgps.com/trips/17550048
PK-39 Ustka (3011,0 km) - 2017.08.30 - 13:02
PK40 Gniewino (3110,9 km) - 2017.08.30 - 18:52
dystans - 148,3 km
czas jazdy - 07:36/8:40
średnia - 19,5 km/godz.

dystans - 3184,7 km
czas trasy - 272:40
czas jazdy - 167:20
postoje - 105:00
średnia - 19,0 km/godz.
gminy - 200
|
Dystans [km] |
Czas jazdy |
Czas postojów |
śred. prędkość [km/h] |
max. prędkość [km/h] |
podjazdy [m] |
max. nachylenie [%] |
|
| 1 doba |
426,7 |
18:58 |
05:02 |
22,7 |
62,7 |
2250 |
5,6 |
| 2 doba |
202,6 |
09:30 |
14:30 |
21,3 |
50,9 |
1050 |
6,5 |
| 3 doba |
343,6 |
16:08 |
07:52 |
21,3 |
66,6? |
1170 |
4,1 |
| 4 doba |
248,8 |
13:01 |
10:59 |
19,1 |
52,5 |
1400 |
8,5 |
| 5 doba |
296,1 |
16:54 |
07:06 |
17,5 |
59,8 |
3400 |
12,2 |
| 6 doba |
235,7 |
12:25 |
11:35 |
19,0 |
66,3 |
2560 |
17,6 |
| 7 doba |
289,1 |
15:47 |
08:13 |
18,3 |
67,7 |
2590 |
15,0 |
| 8 doba |
169,1 |
11:48 |
12:12 |
14,3 |
61,2 |
2900 |
22,0? |
| 9 doba |
250,2 |
15:14 |
08:46 |
16,4 |
54,8 |
2250 |
11,9 |
| 10 doba |
263,2 |
13:57 |
10:03 |
18,9 |
46,8 |
1120 |
11,0 |
| 11 doba |
309,0 |
15:52 |
08:08 |
19,5 |
80,8? |
1060 |
5,2 |
| 12 doba |
148,3 |
07:36 |
01:04 |
19,5 |
66,8 |
880 |
7,4 |
| Całość |
3184,7 |
167:20 |
105:20 |
19,0 |
67,7 |
21780 |
17,9 |
obrażenia / uszkodzenia
wyposażenie/ubiór
wszystko na nie
co zjadłem
NAPOJE - 36,5 l
OWOCE:
PIECZYWO:
SŁODYCZE:
DANIA OBIADOWE:
- opuchnięte dłonie, zdrętwiałych kilka palców, obite krocze i wszelkie nieprzyjemności z tym związane (kolana wytrzymały),
-zerwana szprycha w przednim kole, rozwalone jedno łożysko tylnego koła.
śpiwór
bluza polarowa
2 koszulki kolarskie
2 koszulki z krótkim rękawkiem
cienka kurtka
kurtka p-deszcz
spodnie jeansowe
krótkie spodenki
ochraniacze na kolana
stuptuty
buty kolarskie
ochraniacze na buty
rękawiczki polarowe
3 pary skarpetek
3 pary majtekk
- nie szukałem noclegów
- nie zatrzymywałem się na stacjach benzynowych
- nie piłem kawy
- nie piłem izotoników i napojów energetycznych
- nie jadłem żelów i batonów energetycznych
24,5 wody (muszynianka, krynka, cechini, krynica)
3 l (nektar żurawina/cz.porzeczka - Tymbark)
9 l (napój jabłk.-wiśn. - Hortex)
5,5 kg bananów
0,75 winogron
0,9 gruszki
4 kg chleba
Bułki (różne) - 14 szt
Drożdżówki - 12 szt
Czekolada gorzka (85%/z solą morską) - 800 g
Chałwa - 400 g
Ciasto (orzechowiec/krówka) - 560g
lody marletto - 8 szt
Polędwiczki grilowane z kurczaka - 3x350g
serek wiejski - 550g
Koreczki śledziowe - 400 g
pasztet - 210g (7X31g)
Ser żółty - 720 g
dżem/konfitura - OK. 700g